Październik
9
Zarazki wygrywają :(
Rafał od kilku dni jest mocno przeziębiony- katar, kaszel, chrypa. Oczywiście dzisiaj zauważyłam, że udzieliło się to również Samantce
Nie nacieszyła się zdrowiem za długo, bo dopiero co była przeziębiona, tydzień zdrowa i przyplątało się do Niej coś od Rafała
Ale Rafał też jest głupio uparty. Najpierw kilka dni tylko Go gardło bolało- już wtedy trzeba było reagować np. tabletki do ssania. Ale gdzie tam, musiał poczekać jak Go rozłoży i jak zarazi dziecko. I teraz wszyscy będziemy przez to cierpieć. Za tydzień Niunia miała być szczepiona, ale do tego musi być całkiem zdrowa… znowu będę musiała przekładać termin szczepienia…
I teraz, kiedy Sami ma katarek, wygląda na to, że w domu tylko ja jestem zdrowa (Raf- chory, Teściowa- przeziębiona, Sami- też). A to podobno ja jestem najdelikatniejsza! Ja się ruszam na świeżym powietrzu, dotleniam i wzmacniam sobie odporność!


