Sierpień

30

Ach, Ci lekarze…

Rano byłam z Samantką u Pediatry. Bidulka nie najlepiej się czuła i źle wyglądała. Do lekarza przyniosłam kartka, które zostawiła mi lekarka z pogotowia (lista leków wraz z dawkowaniem oraz skierowanie do szpitala) i powiedziałam, co mi powiedziała. Na to Pediatra mi powiedziała, że ta gorączka u Niuni na pewno nie jest wynikiem ropy. Ona antybiotyk by odstawiła. Gorączka do wtorku powinna ustąpić, a do czwartku/piątku Samantkę powinno obsypać (ospa/odra) i wówczas mam przyjść.

Dowiedziałam się, że w tym roku już od marca panuje w Krakowie ospa i odra. Sami wszędzie Ją mogła złapać- na placu zabaw, w autobusie, jak byłam z Nią w czwartek w przychodni, a nawet na ubraniu ktoś mógł do domu przynieść. Co za niefart, akurat dzisiaj mieliśmy Ją szczepić na odrę. Ponadto ten stan ropny na dziąsełku osłabia odporność i Sami jest na wszystko podatniejsza, a to już trwa 3 tyg.

Naprawdę z tymi lekarzami to już ogłupieć można. Jeden mówi to, drugi siamto- i to zupełnie co innego. I co ja mam robić? Dzisiaj lekarka mi powiedziała, że na uszkach Niunia już nie ma ropy, czyli antybiotyk działa… a z drugiej strony każe go odstawić…

Do tego wszystkiego Rafał dzisiaj też jest padnięty- leży z gorączką To będzie ciężki tydzień!




Komentarze zamknięte