Kwiecień

29

Plac zabaw

Po popołudniowej drzemce zabrałam Niunię na spacerek. Najpierw Samantka siedziała sobie i  jechała w wózeczku, później zatrzymałyśmy się na niedużym, ale przyjemnym placu zabaw. Niunia chciała troszkę potuptać. Wyjęłam Ją z wózeczka i użyczyłam moich rąk do trzymania się :)

Smantka miała taką frajdę tuptając sobie po tym placu. Chwilę się pohuśtałyśmy na huśtawce (Córcia siedziała mi na kolanach), ale zbytnio Jej nie cieszyło. Największą frajdę miała w piaskownicy :) Stała sobie i nóżką podrzucała piasek do góry- raz lewą raz prawą. Jak Jej się to podobało… :) Aż nie chciała wracać do domu :)    W ogóle chciała tylko chodzić, na ręce też nie :) O 18-tej Rafał przyszedł po wózek (zabrał go do domu bo mi i tak był niepotrzebny:p). Po- malutku wracałam z Córcią do domu. O 18:50 dotarłyśmy :) I pora na obiadek… :)




Komentarze zamknięte