Kwiecień
26
Zaskoczyłam Mamę…
Wizyta w Centrum Patologii Noworodków mnie zaskoczyła. Początkowo było przyjemnie- Pani Doktor w dobrym humorze, mówiłyśmy o postępach rozwojowych Sami- ważenie (8,500kg) i mierzenie (74,5 cm). Schody zaczęły w momencie kiedy zaczęłam pytać o przyczyny ostatnich nudności Sami (wczoraj o 01:20 w nocy- bez przyczyny i dzisiaj rano przy śniadanku).Mówiłam jeszcze o piątkowych szczepieniach…ale Pani Doktor zdecydowanie powiedziała: “Ocho, trzeba się zbadać, chyba ktoś tu jest chory”. Serce od razu zaczęło mi mocniej bić i mówię: “Chora? To mnie Pani Doktor zaskoczyła- ani nie kaszle, ani nie ma chrypki, po szczepieniu sprawdzam Jej temparaturę i nic”. “To zaraz zobaczymy co się dzieje.”- odparła Pani Dr. Wieści były “takie se”. Sami ma czerwone gardełko, Pani Dr powiedziała że w sumie to lekkie przeziębienie, chyba dopiero co się zaczęło, stąd te nudności i oczywiście padło pytanie: “Czy w domu jest ktoś chory?“, a Rafał jeszcze to później skwitował że Go to gardełko Sami nie dziwi i i tak jest zaskoczony że tylko tyle, bo On już tyle czasu jest chory. Skończyło się na aptece. Mogę z Samantką spacerować zwłaszcza na taką pogodę jak dzisiaj (słońce, 24 stopnie), bo zdaniem Pani Doktor słoneczko Jej dobrze zrobi. Po weekendzie majowym mam iść do “mojego” Pediatry do kontroli.
Byliśmy na spacerku. Rafał pchał wózek, a ja ok 25 min niosłam Sami na barana
Podziwiała widoki z wysokości





