Luty
25
Pogorszenie stanu zdrowia.
Byliśmy z Niunią u Pediatry (kontrola stanu zdrowia). Ja, jak zawsze
, poszłam wcześniej zająć kolejkę, żeby Niunia nie musiała siedzieć nie wiadomo ile w przychodni. Poza tym tam są same chore dzieci, to żeby jeszcze czegoś innego nie złapała. Rafał Ją przyniósł tuż przed wejściem do gabinetu.
Niestety Pani Doktor stwierdziła, że schodzi Jej to na oskrzela
Kazała dawać Sami następny syrop (Bactrim: 2 x 5ml- na receptę). Powiedziała, że to jeszcze nie antybiotyk, ale już takie mocniejsze lekarstwo.
Zmartwiło mnie to. Myślałam, że jest lepiej, bo chrypka Sami już ustąpiła, katarek jest mniejsza, a i pokaszluje Krupcia mniej. Świsty przy oddychaniu to ja słyszałam u Sami jeszcze w dniu poprzedniej kontroli (w pon. wieczorem). Rafał mnie pocieszył, że na pewno jest poprawa, bo sami usłyszeliśmy te świsty już wcześniej i teraz są troszkę mniejsze. Poprawiło mi to nieco humor.
Całe popołudnie i wieczór spędziłam z Samantką. Bawiłyśmy się razem, co bardzo Niuni się spodobało. Oczywiście z przewami na liczne syropy (co 40- min min) i posiłkami.
Samantka wieczorkiem miała “awarię pieluszki”
Przez te wszystkie lekarstwa dostała biegunkę i teraz często muszę coś prać ręcznie. A jak Ją zaczęliśmy przewijać i przebierać po tej biegunce, która wydostała się poza pieluszkę, to tak ślicznie zaczęła się uśmiechać- wyraźnie było widać, że się cieszy. Kwestia tylko, czy z faktu przewijania, czy zainteresowanie ze strony obojga Rodziców jednocześnie
…bo to mały cwaniaczek jest i zauważyliśmy, że czasami robi coś tylko po to, żebyśmy zwrócili na Nią uwagę. Np. chwyta Tacie kable od komputera i patrzy czy On to widzi
Albo podczołguje się do krawędzi naszego łóżka, na którym w ciągu dnia się bawi, patrzy czy widzimy, ale trzyma się, żeby nie spaść (po paru guzach na główce już się nauczyła co to upadek
). Cwaniaczek Mały


