Zabrałem dzisiaj żoncię i Córcię do Bonarki. Akurat otworzyli to centrum handlowe niedaleko Nas, więc upiekłem 3 pieczenie przy jednym ogniu
– spędziliśmy czas razem, byliśmy poza domem (poza problemami) i przy okazji kupiłem prezent pod choinkę.Lubię takie udane, produktywne wyjścia.
Przy okazji Ela kupiła prezent dla siebie i Samci pod choinkę od Mamy- Teściowej- Babci, więc pochodziła sobie po sklepach dziecięcych co bardzo lubi. Wróciliśmy sobie wieczorkiem- żeby nikomu nie przeszkadzać i żeby Nam nikt nie przeszkadzał.
Tak więc skończył się ten tydzień- tydzień wychodzenia dzień w dzień. Aneta wróciła do siebie, więc mam nadzieję, że wszystko wróci do normy.



