Jak co rano wyjęłam Niunię z łóżeczka, po tym jak się obudziła [10:20]. Chwilkę Ją poprzytulałam, a później położyłam na łóżku koło Rafała. Jest to chwila dla Taty, albo… czas porannych całusków od
Samantka czuje się już dużo lepiej Wraca Jej humorek i apetycik, a katarek ustępuje Tak więc, jako zdrowiejąca dziecinka, Samantka wróciła do swoich harców w wanience Aż miło na Nią patrzeć jak jest taka pogodna Obecne kąpiele nie przypominają już tych
Kolejna wizyta u Pediatry. Wreszcie dobre widomości, wreszcie wyszłam zadowolona. Oczywiście najpierw wysiedziałam swoje, bo jak zawsze poszłam zająć kolejkę i gdy zbliżała się pora wejścia Samci, dałam znać Rafałowi, żeby z Nią przyszedł.
Kiedy Tatuś kończy pracę, nie może oprzeć się urokowi własnej Córusi! A Ona z tego korzysta! Aż miło na nich patrzeć. I tak oto człowiek zapomina o wszystkich trudach, “zjedzonych nerwach” i kłopotach. Wszystkie wylane łzy były warte tego widoku i tych dwóch
Wizyta u Pediatry nie była tak pomyślna jak to się ostatnio zapowiadało. To, że Sami nie będzie na dzisiaj zdrowa, to po Niej widziałam. Pani Doktor chyba ostatnio się trochę rozpędziła. Na całe szczęście z oskrzelami wszystko w porządku- ropa do nich nie spłynęła
Stan podgorączkowy (37.5-37, 8stopni), kaszel (suchy, napadowy) i katarek męczą Samantkę i towarzyszą Jej całą dobę- nawet w nocy. Bidulka nie wysypia się w nocy, bo ma po 3-4 ataki męczącego kaszlu. Jest troszkę lepiej, bo już nie ma gorączki i temperaturka Jej małego ciałka nie przekracza


