Noc w kwaterze przebiegła spokojnie. Samantka dobrze spała, my- też. Sami obudziła się troszkę wcześniej niż w domu, o 8.40. W zasadzie to goście się kręcili – piszczeli drzwiami, głośno gadali na korytarzu i to Samcię obudziło. Poleżała sobie w łóżku i jak hałasy się uspokoiły, ok. 9.30 zdrzemnęła się jeszcze
Brak Komentarzy


