Wczoraj byliśmy z Niuńcią na kolejnej wizycie na Patologii Noworodków i Pani Doktor pytała jak tam Jej apetycik. Wtedy powiedziałam, że je bardzo ładnie i chętnie (co 3,5-4 godz 160-180 ml i całą noc przesypia). Powiedziałam również, że daję Jej już jabłuszko, tak jak
Byliśmy dzisiaj na spacerku koło Wawelu. Pogoda była bardzo ładna, ale Samantka o niebo piękniejsza. Jet taka śliczniutka, taka maleńka i taka kochana! Nie wyobrażam
Dzisiaj dostałam, a w zasadzie odebrałam na poczcie, przy okazji spacerku z mężem i Córcią, kolejną paczuszkę z próbkami dla Samantki. W sumie to bardzo się cieszę, że zapisałam się do tego będąc jeszcze w szpitalu po porodzie, bo nawet fajne rzeczy dostajemy. Do tego odpisałam na kilka e-maili
Pamiętam, że jeszcze “wczoraj” moja Niunia w ogóle nie interesowała się grzechotkami. Chciała tylko zjeść i spać. Teraz jest już zupełnie inaczej – chce już towarzystwa, ślicznie gaworzy jak się do Niej mówi i potrafi dość długo bawić
Po wykonaniu szczepień i odbiorze w drukarni zaproszeń na chrzest Sami, które sama zaprojektowałam i wykonałam, poszliśmy na Rynek, do sklepu z dewocjonaliami. Patrzyliśmy na sukieneczki w rozmiarze 56-62. Było kilka, ale my braliśmy pod uwagę tylko dwie. Ponieważ już się trochę rozglądaliśmy za kreacją
Wreszcie doczekaliśmy się terminu do Punktu Konsultacji d/s Szczepień. Nie obyło się bez małych “stresów”. Zaczęło się od tego, że Rafałowi, który miał to zapisane, pomyliła się godzina. Zamiast o 11.00, powiedział, że mamy na 11.30. Do tego Sami zaczęła jeść I-wsze śniadanko dopiero o


