Lipiec

24

Kokoszka

Dzisiaj, w sumie po raz pierwszy, Samantka zaczęła się “wiercić”, czyli leżąc na pleckach, na łóżku, tak jak zawsze to robi, zaczęła się już samodzielnie przekręcać na boczki. Obserwowałam Ją i uświadomiłam sobie jak bardzo to dzieciątko się zmienia. Jeszcze nie tak dawno temunic nie umiała zrobić sama – ani się przekręcić ani nawet utrzymać sobie główki, a teraz… Robi to i wiele wiele więcej. Gdy jakoś niewygodnie Ją ułożę, to sama się przekręca, bawi się zabawkami, trzyma je w rączkach, próbuje sama brać jak je zobaczy, zaczyna się kokosić… Ma też co raz więcej kaprysów – upomina się o przewinięcie, gdy ma kupkę, daje znać że potrzebuje towarzystwa i Naszej uwagi, wodzi za Nami wzrokiem, cudnie sobie gaworzy i do tego ten Jej niebiański uśmieszek… Po prostu Jej nie można nie kochać! Gdy na Nią patrzę – jestem w 7 niebie, gdy jestem bez Niej, cały czas kieruję do Niej myśli. A w ciąży miałam obawy – czy będę dobrą maką, czy dam sobie radę z opieką, czy będę wiedziała czego Jej tzreba…a teraz – po prostu robię wszystko co tylko mogę by było Sami jak najlepiej. Chyba idzie mi to dość dobrze, bo jest pogodnym, radosnym Maluszkiem.




Komentarze zamknięte