Wcześnie dzisiaj wstałam. Sami i Rafał jeszcze dłuuuugo spali Po południu jakoś tak mnie “zmięło”. Po nakarmieniu Sami, przytuliła się do mnie…
Dzisiaj, w sumie po raz pierwszy, Samantka zaczęła się “wiercić”, czyli leżąc na pleckach, na łóżku, tak jak zawsze to robi, zaczęła się już samodzielnie przekręcać na boczki. Obserwowałam Ją i uświadomiłam sobie jak bardzo to dzieciątko się zmienia. Jeszcze nie tak dawno temu
Było rewelacyjnie! Pogoda była rewelacyjnie, słonecznie, cieplutko- kiedy my z Samantką się opalałyśmy (oczywiście Niunia z umiarem), Raf drzemał sobie w cieniu:) Później role się odwróciły
Na dzisiaj mieliśmy termin do neurologa z Samantką. Była to kolejna wizyta. Poprawiła mi ona humoeri ucieszyło mnie to co usłyszałam od Pani Doktor.
Ostatnio Samantka dostaje co raz to więcej innych niż mleko posiłków – to jabłuszko (deserek), to ziemniaczki z marchewką, to kaszkę do mleka… Co raz bardziej dociera do mnie, że moja Pchełka rośnie i to tak szybko. Przecież dopiero co się urodziła, była taka maleńka, że
To był przyjemny dzień. Sami dzisiaj pospała, aż do 10.20! Prawdopodobnie dlatego, że przed spaniem dość dużo spałaszowała. Mieliśmy dzisiaj wizytę w sprawie kontroli Jej słuchu (II-ga wizyta) i w sumie niedługo po tym jak wstała


