Dzisiejszy dzień zaczął się od mojego egzaminu. Na szczęście poszedł całkiem dobrze. Samantka tymczasem czekała grzecznie w domku pod opieką Mamusi. Po egzaminie przygotowywaliśmy się do ceremoni Chrztu mojego siostrzeńca – Nataniela. Samantkę trzeba było dobrze wyszykować bo nadal Bidulka chorótka. Najlepiej, żeby została w domu jednak musieliśmy jechać dlatego postanowiliśmy zabrać Malutką ze sobą,
Nadszedł dzień pierwszej kontroli. Rano zadzwoniłam i wzięłam termin na popołudnie. Co prawda Sami ma lekarstwa od niedawna, ale Pani doktor w środę (10.06) kazała Nam przyjść. Chce zobaczyć jak Samantka “idzie” na te wszystkie leki i czy One wystarczą, żeby wyciągnąć Ją z tej choroby. W przypadku takiego Maluszka
Dzisiaj mała Samantka zaczęła pokaszliwać. Mama od razu zareagowała telefonując do lekarza. Wizyta niestety potwierdziła obawy – początki zapalenia oskrzeli Pani doktor przepisała lekarstwa. Stwierdziła, że jak się nie poprawi do poniedziałku to będą konieczne zastrzyki, a może i leczenie szpitalne.
Byliśmy na uczelni, a później korzystając z tego, że jest ładna pogoda, co tego lata jest rzadkością, poszliśmy do Parku Krakowskiego. Samantka wyglądała dzisiaj prześlicznie (z resztą jak każdego dnia), więc nie sposób było oprzeć się fotografowaniu Jej.
Drugi raz w swoim jeszcze króciutkim życiu Sami miała okazję zobaczyć Dziadka. Przyleciał z Anglii na urlop. Pierwszym razem widziała Go, gdy miała 3 tyg. Wówczas Dziadek przyleciał specjalnie po to, żeby zobaczyć Wnusię
Każdy dzień spędzony z Córcią jest wyjątkowy. To niesamowite jak Ona się rozwija. Już trzyma grzechotki w rączce, umie je sobie przełożyć z rączki do rączki i to Jej poranne gaworzenie…


