Kwiecień
26
Po Krakowie marsz
Jak na rodowitą Krakowiankę przystało, zobaczyć Wawel należało. Korzystając z pogody tak ładnej i słonecznej jak dzisiaj, udaliśmy się na spacerek. Wszak nie ma większej przyjemności ponad czas w towarzystwie wyłącznie mężusia i Niuni.Spacer po bulwarach wiślanych okazał się trafnym pomysłem. Wszyscy odpoczęliśmy, nacieszyliśmy oczy zielenią i całe popołudnie spędziliśmy poza domem. To był cudowny odpoczynek. Sami pospała na świeżym powietrzu po czym miała większy apetycik, a na koniec udanego spaceru, zobaczyła ziejącego Smoka Wawelskiego (pomnik).
Mimo pięknej, ciepłej pogody, Samantka była troszkę “wyubierana”, bo jeszcze ma problemy z utrzymaniem odpowiedniej ciepłoty ciałka i Nam marznie.






